Po środowej porażce w finale pucharu króla wielu fanów FC Barcelony zostało sprowadzonych na ziemię. Nagle okazało się, że Barca nie jest zespołem niepokonanym, a Jose Mourinho ma na styl Barcy sprawdzony sposób, który zamierza wykorzystać by pognębić rywala z Katalonii również w półfinale Ligi Mistrzów.
Real w pełni zasłużenie wygrał finałowy mecz pokazując niesamowity głód zwycięstwa, zawziętość i dyscyplinę taktyczną. O odpowiednia motywację zadbał Jose Mourinho oraz zawodnicy z Katalonii, którzy udzielili kilku pełnych pychy wywiadów, pogardliwie wypowiadając się na temat przeciwnika. Oliwy do ognia dolał też prezes FC Barcelony Sandro Rosell przewidując zwycięstwo swojego zespołu nad Realem w finale w wymiarze 5:0. Barca próbowała grać swoja piłkę, ale Real skutecznie zabijał widowisko grając agresywnym pressingiem. Ci, którzy maja pretensje do piłkarzy Mourinho o taki, a nie inny styl gry jego podopiecznych musza zrozumieć, że to jest jedyny sposób na wygranie z Barceloną. Jeśli Real chciał wygrać jakies trofeum w tym sezonie (a chciał bardzo) to musiał zagrać schowany za podwójną gardą mając nadzieje, że jakaś kontra przyniesie im sukces. Pełna wymiana ciosów i otwarta gra z Barcą jest praktycznie nie mozliwa, a doskonałym na to przykładem był listopadowy pojedynek obu drużyn na Camp Nou gdzie Barca zmiażdżyła próbujący grac ofensywnie Real 5:0.
Więc czego zabrakło podopiecznym Pepa Guardioli?? Przede wszystkim zabrakło skuteczności i pokory. David Villa nie strzelił bramki od ponad 800 minut spędzonych na boisku. Okazji do strzelenia bramki w każdym meczu ma kilka, ale jakimś cudem piłka nie chce wpaść do bramki. Również Pedro zatracił gdzies swój instynkt strzelecki i nie potrafi znaleźć drogi do bramki. Skolei Messi zbyt często pozwala sobie na indywidualne rajdy nie zauważając lepiej ustawionych na boisku kolegów z drużyny. Niesamowite MVP, które budziło strach w przeciwnikach zacięło się i jeśli oprócz Mistrzostwa Hiszpanii FC Barcelona chce dołożyc do kolekcji kolejne trofeum to niezbędnym jest, aby MVP się rozstrzelało na nowo. Oprócz skuteczności piarzom Barcy zabrakło także szacunku dla przeciwnika oraz dla własnych kibiców. Różnica w jakości gry podopiecznych Guardioli między pierwszą, a drugą połową meczu była ogromna co pokazuje, że piłkarze Barcy po prostu zlekceważyli przeciwnika i uznali, ze wygrają ten pojedynek bo są po prostu lepsi. Zaskoczyła ich niesamowita zawziętość ataków piłkarzy Realu, którzy atakowali bez pardonu i walczyli o każdą piłkę jak by od tego zależało ich życie. Pisząc o braku szacunku dla kibiców mam na mysli częste i słabej jakosci symulacje zawodników Barcy po każdym ostrzejszym ataku przeciwnika. Wiadomym jest, że w takich klimatach to własnie piłkarze Realu lubują się najbardziej, doprowadzając sztukę aktorską na boisku piłkarskim do perfekcji. Barca podejmując rękawicę w tej kategorii po pierwsze wykazała się pogardą dla historii klubu, dla którego grają oraz kibiców, którzy zawsze byli dumni z tego, że ich piłkarze, czy idzie im w meczu lepiej czy gorzej, zawsze starali się grać fair. Zamiast tracić czas na bezsensowne dyskusje z sędziami powinni się skupic na konstruowaniu kolejnej akcji, która przy słabszej skuteczności była by szansą na strzelenie bramki i wygranie meczu w regulaminowym czasie gry.
Już dziś pilkarze Barcy będą mieli szanse na choćby częściowe zmazanie plamy po finale Copa del Rey. Ostateczne odkupienie win zapewni tylko awans do finału Ligi Mistrzów. Jeśli dziś wygraja w ładnym stylu z Osasuną znacznie przybliżą się do ostatecznego tryumfu w La Liga. Piłkarze Guradioli muszą zapomniec o środowej porażce oraz o przyszłotygodniowym meczu z Realem na Santiago Bernabeu i z pokorą zagrać na maksimum swoich możliwości. Ewentualne potknięcie w lidze dałoby jeszcze wiecej pewności siebie piłkarzom Realu, otwierając na nowo walkę o tytuł Mistrza Hiszpanii. Real czeka trudniejsze zadanie pokonania Valencii na jej własnym stadionie. Obie drużyny zapewne będą oszczędzać najważniejsze postacie w swoich drużynach na wtorkowe Gran Derby w Lidze Mistrzów, dlatego możemy spodziewać się kilku niespodzianek w składach. W składzie Realu napewno nie pojawi się Khedira, który z powodu kontuzji nie zagra do końca sezonu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz