Dwumecz w Lidze Mistrzów zadecyduje o tym, dla której z drużyn ten sezon będzie zwycięski. Real Madryt w ubiegłą środę w finale Copa del Rey po dogrywce pokonał FC Barcelonę 1:0 i zdobył dzieki temu zdobył pierwszy od trzech sezonów puchar. Cztery dni wcześniej FC Barcelona na bosiku Realu Madryt praktycznie zapewniła sobie Mistrzostwo Hiszpanii remisując po karnych Messiego i Ronaldo 1:1. Już jutro o 20:45 na Santiago Bernabeu rozpocznie się trzecie z czterech Gran Derby jakie mamy przyjemność oglądać na przestrzeni trzech tygodni. Jak na razie mamy remis i to Liga Mistrzów rozstrzygnie, kto będzie zwycięzcą tej czterowątkowej wojny jak i całego sezonu.
Wiadomością dnia jest uraz Andresa Iniesty. To kolejny po Bojanie, Maxwellu, Adriano i Abidalu piłkarz kontuzjowany przed pierwszym meczem półfinałowym. Kontuzja bohatera finału ostatnich Mistrzostw Świata nie wydaje się być groźna, ale dyskwalifikuje go z gry w jutrzejszym meczu. Problemy z kontuzjami wydają się być największym hamulcem FC Barcelony w drodze do tytułu najlepszej drużyny wszechczasów. Nie pomaga też zniżka formy kluczowych postaci boisku. Messi wydaje się powracać do życia, ale wciąż daleko mu do nieomylności z pierwszej części sezonu. David Villa oraz Pedro przestali seriami trafiać do bramki, a Xavi wydaje się być przemęczony sezonem. W takiej sytuacji bohaterem ostatnich pojedynków wydaje się być Javier Mascherano, który swoja uniwersalnością udowodnił, że warto było się o niego starać w letnim okienku transferowym. Jutro obecność jego oraz Puyola, może się okazać kluczowa dla losów dwumeczu. Obaj prawdopodobnie zagrają w obronie od pierwszych minut bitwy na Santiago Bernabeu. W pomocy w miejsce Iniesty pojawi się talent z Barcy B, Thiago Alcantara lub doświadczony, posiadające duże zaufanie Pepa Guardioli , Seidu Keita. W drużynie Realu Madryt kwestia kontuzji na finiszu sezonu przestała być problemem. Największym zmartwieniem Jose Mourinho będzie brak kontuzjowanego Khediry oraz zawieszonego za kartki Carvalho. Nieobecność tego ostatniego wymusi na Mou zmianę ustawienia obronnego, wskutek czego Pepe z defensywnego pomocnika wróci na pozycje środkowego obrońcy. Można być również pewnym, że obie drużyny będą trzymać się swojej taktyki, czyli Barca będzie atakować pozycyjnie, a Real pressingiem będzie próbował odebrać piłkę i w efekcie szukał szczęścia w kontrataku wykorzystując szybkość Di Marii oraz Ronaldo.
Na przedmeczowych konferencjach Jose Mourinho oraz Pep Guardiola ostro dyskutowali na temat minionego finału Copa del Rey oraz nadchodzącego półfinału Ligi Mistrzów. Mou na podstawie wywiadów opublikowanych w gazetach zarzucał trenerowi Barcy, że ten zmienił strategię z niekomentowania decyzji sędziów na krytykowanie tych słusznych aczkolwiek niekorzystnych dla jego drużyny. Pep w odpowiedzi stwierdził, iż jest mu przykro, że jego kolega wierzy we wszystko co piszą gazety. Wypowiadał się również z należnym rywalowi szacunkiem na temat szans obu zespołów na awans do finału Ligi Mistrzów, mianując Real Madryt faworytem nadchodzącego spotkania. Również zawodnicy Barcy po ostatnich wydarzeniach nabrali pokory i zaczęli ostrożniej wypowiadać się na temat nadchodzącego dwumeczu, co cieszy w obliczu wyzwania jakie przed nimi stoi. Jeszcze przed kilkoma tygodniami wydawało się, że to Barca jest zdecydowanym faworytem nadchodzących El Classico, teraz szanse obu zespołów ze względu na obniżkę formy oraz braki w składzie Barcy oraz zwyżkę formy Realu wydaja się być bardzo wyrównane. Zadecydują detale.
Zwycięzca półfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Barcą a Realem zgarnie całą pulę. Cała chwała i splendor spadnie na tego, kto przechytrzy rywala na oczach milionów ludzi przed telewizorami. Będzie to jedno z najgłośniejszych wydarzeń ostatnich lat w piłce nożnej, gdzie zmierzą się dwie druzyny o skrajnie przeciwnym spojrzeniu futbol, których wyczyn ma szanse zapisać się złotymi zgłoskami na kartach historii piłki nożnej. Będzie to również pojedynek dwóch trenerów, którzy mimo tego, że wywodzą się z tej samej drużyny, są całkowicie przeciwnymi osobowościami na boisku jak i poza nim oraz dwóch najlepszych piłkarzy ostatnich lat, którzy w bezpośrednim pojedynku będą próbowali udowodnić sobie nawzajem jak i nam, który na tytuł najlepszego zasługuje bardziej. Kto będzie ostatecznym zwycięzcą dowiemy się podczas tygodniowej nerwówki z hymnem Ligi Mistrzów w tle…
Start jutro o 20:45!! Obecność obowiązkowa!!
PS. Manchester United po wyjazdowej wygranej 2:0 nad Schalke 04 Gelserkirchen jest juz jedną nogą w finale. Szczególne brawa należą sie Ryanowi Giggsowi. 37 letni pomocnik jest bohaterem trzeciego kolejnego pojedynku swojej drużyny w Lidze Mistrzów. Gość jest niesamowity;]
PS. Manchester United po wyjazdowej wygranej 2:0 nad Schalke 04 Gelserkirchen jest juz jedną nogą w finale. Szczególne brawa należą sie Ryanowi Giggsowi. 37 letni pomocnik jest bohaterem trzeciego kolejnego pojedynku swojej drużyny w Lidze Mistrzów. Gość jest niesamowity;]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz