Ciężko słowami opisać wrażenia, jakich dostarczył wczorajszy finał Ligi Mistrzów, ale spróbujmy;) Dla mnie jako fana FC Barcelony był to jeden z piękniejszych meczy jakie widziałem, bardzo przypominający listopadowe Gran Derby na Camp Nou i słynną manite (5:0 z Realem). Drużyna zagrała jak monolit, wszystko było podporządkowane wspólnemu celowi, każde zagranie przemyślane i wykonane perfekcyjnie. Łatwość, z jaką piłkarze Blaugrany dochodzili do sytuacji bramkowych była nieprawdopodobna biorąc pod uwagę klasę obrońców, którzy stali naprzeciwko oraz rangę spotkania. Widać było pełne zaufanie do własnych umiejętności i do patnerów z drużyny oraz niezłomną wiarę w końcowy sukces. Trzy tygodnie odpoczynku od gry na najwyższych obrotach bardzo ożywiło szczególnie zawodników ataku. Pedro, Messi i Villa, czyli słynne MVP, które ostatnie trzy miesiące spało (nie licząc Messiego) przebudziło się wczoraj i zrobiło z obrony Manchesteru wiatrak. Niewiarygodny Leo Messi poruszając się między atakiem i pomocą, co chwila pokazywał, że Cristiano Ronaldo może zdobyć nawet 80 bramek dla Realu, a i tak nie będzie wstanie przebić wkładu Leo w sukces swojej drużyny. Zdecydowanie najlepszy zawodnik wczorajszego finału i pewny kandydat do trzeciej z rzędu złotej piłki. W pomocy rządzili i dzielili Iniesta z Xavim zabezpieczani przez Busiego, co chwila zdobywając wolna przestrzeń i posyłając niesamowite piłki do napastników. Obrona, mimo, że musiała radzić sobie bez Puyola zagrała praktycznie bezbłędnie nie licząc bramki Ronneya, przy której można było dopatrzyć się spalonego przy podaniu Rooneya do Chicharito. Poraz kolejny niesamowite spotkanie w obronie zaliczył Pique, wybijając niezliczoną liczbę piłek wrzucanych za plecy obrony. Doskonale uzupełniał go Mascherano, pokazując swą uniwersalność i przydatność drużynie, udowodnił, że był warty każdego euro, jakie klub na niego przeznaczył. Na szczególne brawa zasłużył Eric Abidal i jego droga z piekła do nieba. Jeszcze dwa miesiące temu walczył o swoje życie po tym jak zdiagnozowano u niego raka wątroby, 17 marca został zoperowany i nie wiadomo było jak dalej potoczy się jego kariera. Wczoraj zagrał od początku, czym pokazał niesamowity charakter i wole walki, czym zasłużył na to by być pierwszym, który wzniesie w górę Puchar Ligi Mistrzów. W bramce Victor Valdes swoimi efektownymi i co najważniejsze efektywnymi interwencjami wprowadzał dodatkowy spokój w obronie, będąc zawsze do dyspozycji, gdy trzeba było zagrać piłkę do tyłu. Cały zespół dał wczoraj popis umiejętności na poziomie niedostępnym dla przeciwników i przeszedł dzięki temu meczowi do historii.
Manchester, nie licząc kilu minut huraganowych ataków z początku spotkania, został poprostu zmieciony z powierzchni ziemi. Nie byli wstanie podopieczni Fergusona nawiązać walki z podopiecznymi Guardioli. Chęci były, ale zabrakło umiejętności. Najlepiej obraz meczu oddaje komentarz pomeczowy sir Alexa, który stwierdził, że jeszcze nigdy jego drużyna nie została tak bardzo zdominowana, a zespół FC Barcelony zagrał najlepszy mecz, jaki miał przyjemność oglądać w swojej karierze. Należy podziękować trenerowi jak i piłkarzom Manchesteru za wolę walki oraz szacunek dla przeciwnika. Pomimo tego, że byli po prostu słabsi tego dnia od piłkarzy Barcelony, to nie uciekali się do brudnych zagrywek, fauli i symulacji. Również w komentarzach pomeczowych potrafili pogratulować przeciwnikowi zamiast doszukiwać się przyczyn porażki w spisku. Jose Mourinho i jego podopieczni mogą się tylko uczyć.
Pep Guardiola w swoim trzecim sezonie, jako trener Barcy zdobył swój 10 puchar. 3 z nich to mistrzostwa Hiszpanii, a dwa to Puchary Ligi Mistrzów i to chyba powinno wystarczyć za komentarz jego pracy. Mniej przychylni mu kibice oczywiście wspomną, że ma w zespole piłkarzy kompletnych, ale faktem jest, że to On tworzy z nich zespół kompletny, monolit, który miażdży każdą napotkaną na swojej drodze przeszkodę. Ci zawodnicy z tym trenerem to czysta symbioza, a owocem tej symbiozy jest najlepsza drużyna w historii, za co dla piłkarzy i trenera wielkie DZIĘKI!!! VISCA EL BARCA!!!


