czwartek, 31 marca 2011

Ostatnia prosta rozpoczyna się w cieniu wirusa FIFA

Ktoś, kto opracowałby szczepionkę przeciw tak zwanemu wirusowi FIFA, zapewne bardzo szybko wzbogaciłby się sprzedając recepturę największym klubom Europy. Wielkie oferty na pewno napłynęły by z Barcelony i Madrytu. Obie drużyny, rywalizujące ze soba na wszystkich płaszczyznach, wchodzą z problemami w decydującą fazę tego sezonu. Po każdej przerwie na mecze reprezentacyjne zawodnicy wracają bardzo zmęczeni i nierzadko kontuzjowani. Jest to bardzo nie w smak coraz większej ilości fanów piłki klubowej, którzy chcieliby oglądać swoje drużyny na tym etapie rozgrywek w najsilniejszych składach i w najwyższej formie.


Lionel Messi, Karim Benzema, Marcelo to trzy przykłady graczy Barcy i Realu, kontuzjowanych podczas ostatniej przerwy na mecze reprezentacji. Wszyscy trzej stanowią o sile swoich drużyn i bez nich na boisku Barca i Real to nie te same zespoły. Obie drużyny, dzięki decyzji o odwołaniu strajku w La Liga, swoje kolejne mecze ligowe zagrają już w najbliższy weekend. Dla FC Barcelony pierwsze mecze po przerwie reprezentacyjnej zawsze były spotkaniami bardzo trudnymi, w których często traciła punkty. Barca będzie musiała zmierzyć się z Villareal, które w obecnym sezonie prezentuje wysoka formę i aktualnie zajmuje ex quo z drużyną z Valencii trzecie miejsce w tabeli. W rundzie jesiennej obie drużyny spotkały się na Camp Nou, gdzie po zaciętym meczu padł wynik 3:1 dla podopiecznych Josepa Guardioli. Tym razem Barca będzie musiała poradzić sobie bez swojego „mózgu”, czyli Xaviera Hernandeza, który jest zawieszony za kartki. Nadal niejasna jest sytuacja Messiego, który dzis rano został przebadany przez lekarzy klubowych. Nie stwierdzili oni urazu mięśnia, ale o tym czy Messi zagra z Villareal zadecyduje jego forma i samopoczucie w trakcie przygotowań do meczu. Xaviego na środku pola zastapi Seidu Keita. Ciężko przewidzieć wynik tego pojedynku. Wirus FIFA oraz nieobecność Xaviego powoduja, ze Barca nie jest już murowanym kandydatem do zwycięstwa. Wszyscy jednak wierzymy, że Pep Guardiola zdąży przygotować drużyne do tego meczu i że pokonają oni Villareal mimo przeciwności losu. Mecz rozpocznie się 2 kwietnia o godzinie 22:00.

Cztery godziny wcześniej swój mecz z Sportingiem Gijon rozpocznie Real Madryt. Sytuacja kadrowa Realu przed najbliższą kolejka ligową jest rózniez trudna. Karim Benzema na pewno nie zagra w najbliższym meczu, a jego występ w meczu Ligi Mistrzów z Tottenhamem także stoi pod znakiem zapytania. Karim ostatnio prezentował naprawde wysoką formę, strzelając bramki seriami i uczestnicząc w większości groźnych akcji swej drużyny. Dziurę powstałą przez jego absencję będzie próbował załatać wypożyczony w styczniu Adebayor. Kontuzję leczy również Cristiano Ronaldo i także on nie wystąpi w meczu ze Sportingiem Gijon. Xabi Alonso nie będzie mógł wystąpić ze względu na kartki. Jose Mourinho będzie zmuszony mocno przebudować swoja drużynę na najbliższy mecz, lecz nie zmienia to faktu ze jego podopieczni będą zdecydowanym faworytem. Graja przecieą na swoim boisku z przeciwnikiem z niższej półki, a Jose nie zwykł „u siebie” przegrywać.

Tymi dwoma meczami obie drużyny przystępują do prawdziwego maratonu jaki przygotował dla nich kalendarz. Barca na przestrzeni 18 dni musi rozegrać 6 spotkań w tym ćwierćfinał Ligi Mistrzów z Shachtarem, Gran Derby na Santiago Bernabeu z Realem oraz finał Copa del Rey również z Realem. Dotychczasowe dokonania zespołu Pepa Guardioli w tym sezonie są imponujące jednak bez kropki nad „i” postawionej w nadchodzących meczach będą one bez znaczenia. Dokonania Realu, mimo ze nie tak okazałe jak te rywala z Barcelony, mogą okazać się, przy odrobinie szczęścia i dużej dozie umiejętności, zdecywanie cenniejszymi. Tak więc, ostatnią prostą w tym pasjonującym wyścigu rozpoczynamy już w sobotę o 18:00.

sobota, 26 marca 2011

Mini sezon ogórkowy, czyli podsumowanie mijającego tygodnia.


Ze względu na przerwę na mecze reprezentacyjne mijający tydzień dla fanów piłki klubowej był niezbyt interesujący. Mimo to nie można powiedzieć, że nie działo się kompletnie nic;]



W świecie fanów FC Barcelony szerokim echem odbiła się  telenowela o nowej umowie Daniego Alvesa. Ostatecznie zakończona podpisem na nowym kontrakcie Daniego kwestia jego pozostania lub nie w klubie po tym sezonie była bardzo niepokojąca dla fanów Barcy. Wszyscy cenimy Daniego za jego zdolność do bycia w ataku i obronie jednocześnie;] Jego niekończąca się energia, której używa do przemieszczania się wzdłuż prawej linii boiska, czasami telepatyczne wręcz zrozumienie w rozegraniu piłki z Messim oraz niekonwencjonalność jego wyborów na boisku sprawiają, że ciężko było by znaleźć substytut Daniego. Kibice, zarząd klubu, oraz co najważniejsze sam zawodnik są szczęśliwi z powodu jego pozostania w klubie. Kontrakt będzie obowiązywał do 2015 roku, a klauzula odstępnego wynosi 150 milionów euro.

Równie bliski sercu kibiców Barcy jest stan zdrowia Erica Abidala, który w tym tygodniu opuścił szpital po udanej operacji usunięcia nowotworu wątroby. Filar obrony Barcy w tym sezonie będzie teraz odpoczywał w domu ze swa rodziną. Jego powrót do treningów spodziewany jest najwcześniej za miesiąc. Anims Eric! W związku z problemami w obronie wszyscy wyczekujemy potwierdzenia daty powrotu na boisko naszego kapitana Carlesa Puyola. Jego obecność w pierwszej jedenastce zawsze gwarantuje spokój w obronie. Niestety Carles  nie pojawił się na boisku od dwóch miesięcy i data jego powrotu jest nadal nieznana. Oby zdążył wrócić na najważniejszą cześć sezonu…

W rozegranym wczoraj meczu eliminacji EURO 2012 Hiszpania po początkowych problemach ostatecznie pokonała Czechy 2:1. Poraz kolejny to zawodnicy Barcy poprowadzili zespół Hiszpanii do zwycięstwa. Duet Iniesty i Davida Villi wypracował obie bramki. Pierwsi jednak bramkę zdobyli Czesi za sprawą Plasila. Jego strzał zaskoczył Gerarda "Waka Waka" Pique i Ikera Casillasa i wpadł do bramki po drodze odbijając się od słupka. Dopiero w drugiej połowie po podaniu Andresa Iniesty bramkę wyrównującą wynik meczu strzelił David Villa. Była to jednocześnie bramka, która pozwoliła Villi zrównać się w reprezentacyjnym dorobku bramkowym z legendą Realu i reprezentacji Hiszpanii, Raulem Gonzalesem. Kilka minut później Villa, z rzutu karnego wywalczonego przez Iniestę, zdobył swoją 46 bramkę dla reprezentacji i został samodzielnym najlepszym strzelcem w historii hiszpańskiej piłki. Oby ten rekord oraz dwie bramki pozwoliły Davidowi odzyskać jego formę strzelecką także w meczach klubowych. Dla jeszcze jednego zawodnika Barcy ten mecz był wyjątkowy. Xavi Hernandez rozegrał wczoraj swój setny mecz w Reprezentacji Hiszpani i dolączył do Casillasa, Zubizarrety i Raula, czyli do zawdoników ze stażem conajmniej 100 meczy rozegranych w barwach Hiszpanii.

Niestety nienajlepsze wiesci dla kibiców hiszpańskiej piłki dobiegają z zarządu Zawodowej Ligi Piłkarskiej,czyli w skrócie FLP . LFP planuje na najbliższą kolejkę strajk, jeśli Rząd Hiszpański nie zniesie ustawy nakazującej pokazywanie co najmniej jednego meczu La Liga na kanale otwartym telewizji. Jeśli do strajku dojdzie to mecz miedzy Barcą i Villarealem oraz pozostałe mecze najbliższej kolejki odbędą się w innym terminie. Barca i Real, mimo że są przeciwne pomysłowi przenoszenia kolejki, to jednak w myśl jedności z innymi klubami, poprą akcję.  W związku z tym calkiem prawdopodobne, że najbliższy mecz podopieczni Pepa Guardioli zagrają dopiero 6 kwietnia w meczu ¼ finału Ligi Mistrzów z Shachtarem.

niedziela, 20 marca 2011

Razem równym tępem. Barca i Real zgodnie wygrywają

W rozegranych wczoraj spotkaniach zespoły Pepa Guardioli i Jose Mourinho popisały się zgodnością w dążeniu do celu i oba wygrały swoje mecze strzelając po dwie bramki i tracąc po jednej. Scenariusze obu meczów niewiele się różniły.

Od początku meczu FC Barcelona okazała się niezbyt gościnnym gospodarzem dla przyjezdnych z Getafe. Zawodnicy Barcy szybko narzucili przeciwnikom swój styl gry przejmując piłkę i nieustannie zagrażając ich bramce. W 17 minucie ataki przyniosły skutek w postaci atomowego strzału zza pola karnego w wykonaniu Daniego Alvesa. Strzał poprzedziła nieudana próba wybicia piłki z własnego pola karnego w wykonaniu jednego z zawodników Getafe. Piłka spadła pod nogi Alvesa a ten nie zastanawiając się uderzył z powietrza pokonując bramkarza gości Codinę. Do końca pierwszej połowy Barca cay czas napierała ale ani Messi ani Villa nie potrafili wykorzystać nadarzających się szans. Z pierwszej połowy należy również wspomnieć o owacji, jaką dla będącego po operacji Erica Abidala przygotowali kibice zgromadzeni na Camp Nou.
Druga połowa zaczęła się tak jak skończyła pierwsza, czyli od ataków gospodarzy, efektem czego, były dwa gole. Pierwszy autorstwa Davida Villi niestety nie został uznany ze względu na pozycje spaloną napastnika w momencie podania. Na szczęście drugi gol autorstwa wracającego do formy Bojana został zdobyty jak najbardziej prawidłowo i od 49 minuty Barcelona prowadziła 2:0. Asystę przy tej bramce zaliczył Messi. Później dwie znakomite sytuacje Davida Villi po podaniach Iniesty, który niestety nie zdołał ich wykorzystać. Forma byłego zawodnika Valencii jest zmartwieniem dla wszystkich kibiców. Zawodnik, który jeszcze do niedawna zdobywał gole seriami, zablokował się i marnuje straszną ilość stuprocentowych, wydawałoby się sytuacji. Po okresie przewagi zawodnicy Pepa Guardioli poczuli chyba ze już nie są wstanie przegrać tego spotkania i oddali inicjatywę przeciwnikowi co mogło się skończyć dla nich bardzo nieprzyjemnie. W 88 minucie kontaktową bramkę dla Getafe strzelił Manu del Moral, a chwilę później szansę na wyrównanie zmarnował Albin. Mecz na szczęście dla gospodarzy zakończył się chwilę później. Niepotrzebne nerwy na koniec spotkania wynikały w głównej mierze z nieumiejętności dobicia przeciwnika przy nadarzającej się do tego okazji. Oby nasi napastnicy szybko przypomnieli sobie łatwość, z jaka zdobywali jeszcze niedawno bramki ponieważ sezon wchodzi w najtrudniejszą fazę i bez tego nie można mysleć o zdobywaniu trofeów. W najbliższym meczu z Villareal zabraknie na boisku Xaviego, który będzie pauzował za 5 żółtych kartek.

Scenariusz derbowego meczu odbywającego się na stadionie Vicente Calderon był bardzo podobny. Real szybko zdobył przewagę, ale swoich szans nie wykorzystali Ronaldo i Khedira. Na szczescie Real ma w składzie znajdujących się w ostatnim czasie w wysokiej formie Benzemę i Oezila. Ten pierwszy wykorzystał podanie Khediry i technicznym strzałem w 11 minucie dał swojej dużynie prowadzenie. Po tej bramce inicjatywa w meczu przeszła na strone Atletico , które było bliskie doprowadzenia do remisu. Mimo przewagi Atletico to Real zdołał w 33 minutcie strzelić bramke. Ładnym strzałem po podaniu Marcelo popisał się wspomniany wczesniej Oezil. Taki obrót sytuacji odebrał zawodnikom z Vicente zapał do gry czego jednak Real nie potrafił wykorzystać i do przerwy wynik nie uległ już zmianie. Po zmianie stron zawodnicy Realu starali się kontrolować spotkanie, ale pierwsze minuty należały do Athletico, które kilka razy sprawdziło czujność Casillasa. Z minuty na minute napór zawodników Floresa słabł, ale na kilka minut przed końcem jedna Aguero zdobył bramke i nerwowa końcówka stała się faktem. Zawodnicy Atletico intensywnie próbowali doprowadzić do wyrównania, lecz ich starania spełzły na niczym. Mecz zakończył się zwycięstwem Realu, który utrzymał 5 punktową stratę do prowadzącej w tabeli Barcelony, ale okupił to kontuzją Cristiano Ronaldo, który będzie musiał pauzować od 2 do 3 tygodni i możemy się spodziewać jego powrotu  na boisku dopiero w meczu Tottenhamem w ramach 1/4 finału Ligi Mistrzów.

sobota, 19 marca 2011

Wojny domowej ciąg dalszy

Już dziś, w ramach 29 kolejki La Liga swoje mecze zagrają FC Barcelona i Real Madryt. Barca o utrzymanie 5 punktowej przewagi nad Realem walczyć będzie na swoim boisku z Getafe, a Real o 3 punkty zagra na wyjeździe w derbach Madrytu z Atletico.



FC Barcelona o 20:00 rozpocznie swój pojedynek Getafe. W składzie Barcy napewno zabraknie Erica Abidala, który w czwartek przeszedł operację usunięcia nowotworu wątroby i na boisko wróci najwcześniej w przyszłym sezonie. Zabraknie również Pedro Rodrigueza cierpiącego na przepuklinę, Maxwella, który ma problemy z urazem udem prawej nogi oraz Carlesa Puyola wciąż zmagającego się z kontuzją kolana odniesioną jeszcze w styczniu. W związku z tym, ze obrona została bardzo osłabiona kontuzjami do pierwszej drużyny dołączył zawodnik drugiej drużyny Andreu Fontas. Na środku obrony obok Gerarda Pique powinien jednak wystąpić Sergio Busquets, a jego miejsce na pozycji defensywnego pomocnika zajmie Javier Mascherano. Miejsce Perdo w ataku zajmie Bojan. Dzisiejszy przeciwnik Barcy zajmuje obecnie 11 miejsce w tabeli i nie prezentuje ostatnio najwyższej formy przegrywając 6 ostatnich spotkań w lidze. Jeśli tylko uda się napastnikom Barcy przełamać nękający ich brak skuteczności to o wynik możemy być spokojni.

Teoretycznie trudniejsze zadanie czeka podopiecznych Jose Mourinho, którzy będą musieli pokonać, zajmującego obecnie 7 miejsce w lidze, sąsiada zza miedzy. Mecze między tymi dwoma drużynami zawsze oznaczają duże emocje. Real walczył z Atletico w styczniu w ćwierćfinale Copa Del Rey pokonując ich w obu meczach odpowiednio 3:1 u siebie i 0:1 na boisku Atletico. Mimo, że wynik dwumeczu na to nie wskazuje, oba pojedynki były zacięte i tego samego możemy się spodziewać dziś wieczorem. Jose Mourinho będzie miał do dyspozycji swoja najmocniejszą jedenastkę z rozpędzonym Karimem Benzemą (6 bramek w ostatnich 3 meczach ligowych) i zawsze groźnym Cristiano Ronaldo na czele. Zespól Atletico największe nadzieje pokłada w dwójce atakujących zawodników Sergio Aguero i Diego Forlanie oraz młodym bramkarzu Davidzie De Gea, który prawdopodobnie będzie zmuszony do znacznie większej ilości interwencji niż ma to miejsce zazwyczaj. Patrząc na historię kilku ostatnich spotkań oraz obecną formę obu zespołów należy się spodziewać zwycięstwa Realu, ale należy również pamiętać, że to jest piłka nożna i każdy wynik jest możliwy. Mecz rozpocznie się o godzinie 22:00.

Barca, jeśli wygra z Getafe, przynajmniej na dwie godziny zwiększy przewagę nad Realem do 8 punktów zwiększając presję ciążącą na nich w pojedynku z Atletico. Do końca sezonu pozostało 10 kolejek. Jeśli do meczu z Realem, który odbędzie się w ramach 32 kolejki La Liga na Santiago Bernabeu, Barca utrzyma 5 punktową przewagę to niezależnie od wyniku El Classico, Barca będzie zdecydowanym faworytem do zdobycia tytułu Mistrza Hiszpanii. Dlatego tak ważne dla obu drużyn jest to aby unikąc wpadek i wygrać wszystkie najbliższe mecze.

piątek, 18 marca 2011

Barca z Realem w półfinale Ligi Mistrzów??

Znamy już wyniki losowania 1/4 finału Ligi Mistrzów. W wyniku tego losowania FC Barcelona będzie musiała zmierzyć się z Szachtarem Donieck, natomiast Real Madryt zmierzy się z Tottenhamem Londyn. W pozostałych parach zmierzą się Manchester United z Chelsea Londyn oraz Inter Mediolan z Schalke 04 Gelserkirchen.

FC Barcelona trafiła na zespół, którego najbardziej obawiał się Pep Guardiola. Uważa on, że ze względu na świetną organizacje gry oraz fakt, że zespół ten jest ogólnie niedoceniany, będzie on dla Barcy bardzo trudnym przeciwnikiem. Oba zespoły spotkały się w 2009 roku w meczu o Superpuchar Europy, gdzie po bramce w dogrywce autorstwa Perdo w 115 minucie meczu Barca wygrała 1:0. W tym meczu można się spodziewać, ze Shachtar postawi na grę defensywną i próby zdobycia bramki z kontry. Jak wiemy jest to najlepsza i chyba jedyna metoda, którą można zagrozić Barcelonie. W składzie Shachtaru napewno zobaczymy Dmitro Chygrynskiego, który przed rozpoczęciem obecnego sezonu został sprzedany właśnie z Barcelony ze względu na problemy finansowe giganta z Katalonii. Pierwszy mecz odbedzie się już 6 kwietnia w Barcelonie i w tym własnie meczu Barca będzie musiała wypracować sobie bezpieczna przewagę przed rewanżem w Doniecku.

Rafael Van der Vaart i Gareth Bale będą tymi na których zwrócone będą oczy wszystkich kibiców Realu w czasie dwumeczu z Tottenhamem. Rafael został zmuszony do opuszczenia Realu w czasie letniego okienka transferowego. Stał się on ofiarą czystek kadrowych prowadzonych przez prezesa klubu Florentino Pereza mających na celu usunięcie zawodników zakupionych przez poprzedniego prezesa. Już w zeszłym sezonie Arien Robben i Wesley Snijder udowodnili, że takie manewry mogą się skończyc dla Realu źle. Obaj poprowadzili swoje nowe kluby do finału na Santiago Bernabeu udowadniając, że Pan Perez lepiej zna się na biznesie niż futbolu. Natomiast Gareth Bale jest ponoć jednym z głównych celów transferowych Realu w nadchodzącym okienku transferowym i to jak zaprezentuje się w tym dwumeczu prawdopodobnie będzie decydujące dla jego przyszłości. Pierwszy mecz odbędzie sie na Santiago Bernabeu.

Tak Real jak i FC Barcelona są faworytami w swoich meczach i jeśli obędzie się bez niespodzianek to oba zespoły spotkają się w półfinale. Pierwszy mecz półfinału odbędzie się 26 lub 27 kwietnia. W pozostałych meczach faworytami do awansu będą Inter Mediolan, który spotka się z nowym klubem Raula Gonzalesa  i Manchester United, który podejmie znajdującą sie aktualnie w kryzysie londyńską Chelsea.

czwartek, 17 marca 2011

Kogo boi sie Cristiano, czyli losowanie par ćwirfinałowych Ligi Mistrzów UEFA

Już jutro o 12:00 rozpocznie się losowanie par, które zagrają w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów. Wśród ćwierćfinalistów tradycyjnie znalazła się FC Barcelona, która w ostatnich pięciu edycjach regularnie dochodziła co najmniej do półfinału, a w 2006 i 2009 roku ową ligę wygrała. Etapu 1/8 finałów od 6 lat nie potrafił pokonać za to Real Madryt. Złą passę udało się Realowi przerwać dopiero wczoraj, kiedy pod wodzą specjalisty turniejowego Jose Mourinho pokonał Olympique Lyon 3:0, a w dwumeczu 4:1. Pozostali ćwierć finaliści to Manchester United, Chelsea Londyn, Tottenham Londyn, Szachtar Donieck, Inter Mediolan i Shalke 04 Gelserkirchen.



Zasady losowania sprawiają, ze już na tym etapie rozgrywek mogło by dojść do pojedynku Barcy i Realu. Bardzo chciałby uniknąć takiego wyniku losowania Cristiano Ronaldo, który słusznie w moim odczuciu uważa drużynę Pepa Guardioli za najsilniejszą ze wszystkich ćwierć finalistów. Osobiście uważam, że jedyną przeszkodą na drodze do zwycięstwa w tej edycji Ligi Mistrzów mogą być kontuzje jej zawodników. Jeśli Carles Puyol zdoła w miarę szybko wykurować się po kontuzji odniesionej jeszcze w styczniu, a pozostali zawodnicy zdołają uniknąć kontuzji to powinniśmy oglądać Barcelonę w finale na Wembley. Niestety jeden z najlepszych zawodników Barcy w ostatnich meczach Eric Abidal, ze względu na operacje nowotworu wątroby, nie będzie już mógł w tym sezonie pomóc swojej drużynie. Jeśli zaś chodzi o Real Madryt to trzeba przyznać ze w dwumeczu z Lyonem, a w szczególności w meczu na Santiago Bernabeu udowodnili, że trzeba się z nimi liczyć. Ciężko natomiast oceniać, czy są oni zdolni do zwycięstwa w całym turnieju. Lyon nie był najmocniejszym przeciwnikiem i tak naprawdę już w zeszłym sezonie powinien odpaść w dwumeczu z Realem. W meczu na Santiago Real zagrał szybką, ładną dla oka i skuteczną piłkę, nie dając dojść do słowa Lyonowi. Ze względu na dramaturgię turnieju oraz na fakt, że gdyby Barca i Real trafiły na siebie już teraz to musiały by zagrać 4 mecze w przeciągu 14 dni, wszyscy wolelibyśmy aby obie drużyny spotkały się dopiero w finale.

Osobiście życzył bym sobie Interu jako przeciwnika dla Barcy. Byłaby to świetna okazja do rewanżu za zeszłoroczny, bardzo niesprawiedliwy dla Barcy wynik dwumeczu. Pep Guardiola chciałby natomiast uniknąć Szachtaru, który uważa za najbardziej niedoceniany zespół obecnej edycji Ligi Mistrzów. Jeśli chodzi o Real Madryt to chciałbym, aby wreszcie jakaś mocna ekipa sprawdziła ich rzeczywisty potencjał. Man U i Chelsea świetnie by się do tego nadawały;]. Tak czy inaczej Liga Mistrzów, wchodząc w decydującą fazę, zapowiada się niezwykle emocjonująco!!!

Witam kibiców Barcy i Realu!!

W kilku zdaniach chciałem opisać powody, dla których postanowiłem założyć tego bloga. 

Od kilkunastu lat jestem kibicem FC Barcelony, a moje pierwsze wspomnienie odnośnie tego klubu to przegrany finał Ligi Mistrzów z AC Milan w 1994 roku. Stoiczkow, Koeman, Guardiola, Laudrup i reszta położyli podwaliny pod moją fascynację tym klubem. Od tamtego, niezbyt przyjemnego wspomnienia rozpoczęła się moja przygoda tym klubem. Miłość rozkwitała powoli lecz systematycznie, by w ostatnich latach przerodzić się w obsesję;]. Od ery Franka Rijkaarda FC Barcelona jest ze mną każdego dnia i postanowiłem rozpocząć opisywać swoje przemyślenia na tematy z nią związane.



Kwestią oczywistą jest, że w świadomości każdego kibica Barcy istnieje przeciwwaga dla uczuć z nią związanych. Tą przeciwwagą w moim, jak i większości przypadków, jest Real Madryt i zgodnie z zasadą "poznaj swego wroga" od kilku lat interesuję się tym, co dzieje się w obozie Realu Madryt. W przeciwieństwie do wielu osób nie uważam swojego zainteresowania "galaktycznymi" tematami za nic nienormalnego i w opiniach na ich temat będę starał się zachować tyle obiektywizmu ile tylko możliwe. Szacunek dla największego rywala jest niezbędny, ponieważ, jak wiadomo, gdyby nie Real Madryt, jego historia i wartości, które w nim są wyznawane, nasza miłość do Barcy nie była by tak wielka. Te dwa kluby są jak Ying i Yang, jak światło i ciemność, jak dobro i zło, po prostu istnieć bez siebie nie mogą i pisanie tylko o Barcy bez odnoszenia się do sytuacji w Realu było by zawieszone w pustce. Tak więc, mimo że moje serce jest z piłkarzami z Camp Nou to nie zamierzam się ograniczać do pisania wyłącznie o nich.

Real, mimo że w ostatnich latach gnębiony przez Barcę, dzięki dużemu zastrzykowi siły w postaci nowych zawodników i trenera Jose Mourinho, który swoje pierwsze kroki stawiał na Camp Nou, powstaje jak feniks z popiołów będąc coraz większym zagrożeniem dla FC Barcelony. Rywalizacja między tymi dwoma klubami jest w ostatnich latach wyjątkowo zacięta, dzieląc świat kibiców na pół i nikogo niepozostawiając obojętnym. Wszystkich, którzy są zainteresowani FC Barceloną lub Realem Madryt i ich rywalizacją, serdecznie zapraszam do śledzenia mojego bloga oraz do dyskusji. Chciałbym, aby ten blog stał się miejscem, gdzie każdy kibic Barcy czy też Realu  przeczyta coś ciekawego na temat jednego z tych klubów oraz miejscem, gdzie kibice mogą podyskutować na tematy związane z oboma klubami w kulturalny sposób. Pozdrawiam i do zobaczenia wkrótce!!!