Cristiano zdobywając wczoraj kolejne dwie bramki ustanowił historyczny rekord 40 zdobytych bramek w sezonie. W ostatnich czterech meczach sezonu Cristiano zdobył 11 bramek, dzięki czemu wyprzedził Leo Messiego pod względem ilości strzelonych goli i zdobył Trofeo Pichichi, czyli tytuł najlepszego strzelca sezonu. Nagroda ta ma jednak słodko-gorzki smak gdyż indywidualny tytuł nie przełożył się na sukces całej drużyny. Najlepszą obroną w lidze może pochwalić się FC Barcelona, która w 38 meczach straciła zaledwie 21 bramek. Wielka w tym zasługa Victora Valdesa nagrodzonego Trofeo Zamorra, czyli tytułem najlepszego bramkarza ligi. Victor przez cały sezon był w świetnej formie, wielokrotnie ratując kolegów z drużyny przed stratą bramki. Zagrał on w 32 meczach i póścił tylko 16 bramek, co daje średnią 0.5 bramki na mecz.
40 strzelonych bramek to wynik o 2 bramki lepszy niż poprzedni rekord ustanowiony w 1950 roku przez Telmo Zarrę. Cristiano potrzebował tylko 34 meczy, aby osiągnąć ten niesamowity wynik co daję średnią 1,18 goli na mecz. Drugie miejsce w klasyfikacji strzelców zajął Loe Messi z 31 bramkami. Ronaldo pomógł również swojej drużynie wyprzedzić Barcelonę pod względem ilości strzelonych bramek. Real zdołał strzelić przeciwnikom 102 bramki, co jest wynikiem o 7 bramek lepszym od osiągnięcia podopiecznych Pepa Guardioli, którzy od kilku spotkań swą uwagę skupiali na czekającym ich pojedynku z Manchesterem w finale Ligi Mistrzów, a nie rywalizacji z Realem o to, kto zdobędzie więcej bramek. Tak naprawdę rywalizacja między Barcą i Realem została rozstrzygnięta po półfinałowym pojedynku obu drużyn w ramach Ligi Mistrzów, a zwycięzcą, mimo głośnych protestów z obozu wroga, została ogłoszona FC Barcelona.
Patrząc na ostatnie dokonania Realu Madryt i Cristiano Ronaldo do głowy przychodzi pytanie czy nie dało się tak grać w meczach z Barcą?? Widać, że siła ognia w zespole Mourinho jest ogromna i w świetle słabszej dyspozycji podopiecznych Guardioli mogliśmy oglądać naprawdę pasjonujące pojedynki okraszone mnóstwem goli. Po raz kolejny potwierdza się teoria, że to własnie trener Realu jest odpowiedzialny za to, że żadne z 4 Gran Derby tak naprawdę nie spełniło oczekiwań kibiców.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz